Opinie

Rodzice Łukasza (9 lat)

U Łukasza jąkanie pojawiało się już w wieku przedszkolnym. Zwykle trwało kilka dni i znikało. Ponieważ sytuacja powtarzała się kilkakrotnie zasięgnęliśmy porady logopedy i to nie jednego. Za każdym razem słyszeliśmy, że niepłynność mowy w wieku przedszkolnym może się zdarzać i należy to po prostu przeczekać. Sytuacja zmieniła się jak syn rozpoczął naukę w szkole, ale niestety na gorsze. Jąkanie nasiliło się tak bardzo, że słuchanie własnego dziecka stało się dla mnie męczarnią. Wiedziałam, że dłużej nie możemy i nie chcemy już czekać.

Z doświadczenia wiedzieliśmy, że wizyty u logopedy nie przyniosą żadnych rezultatów. Zaczęliśmy z mężem szukać w Internecie innych metod i terapeutów, którzy zajmują się problemem jąkania. Tak trafiliśmy m. in. na stronę internetową pani Iwony. Muszę przyznać, że początkowo z dużą nieufnością czytaliśmy opinie osób, które z powodzeniem ukończyły terapię. Dlatego, spotkaliśmy się z dwoma rodzinami, które miały ten problem już za sobą. Rodzice, na tyle na ile mogli, opowiedzieli nam na czym polega leczenie. Z jakimi wyrzeczeniami się wiąże i jak bardzo zmienia dotychczasowy tryb i rytm codziennego życia. Po rozmowie czułam się jeszcze bardziej zrezygnowana. Trudno mi było wyobrazić sobie zupełny brak kontaktu ze znajomymi czy rodziną. Rezygnację z telewizji, komputera i muzyki, a właśnie na tym polegał początkowy etap leczenia. Do tego wolna mowa, która wydawała mi się kompletnie nienaturalna. Już sobie wyobrażałam reakcję dzieci w szkole, które potrafią być bardzo okrutne. Chyba właśnie tego obawiałam się najbardziej. Konfrontacji z klasą, przed którą Łukasz musiał publicznie przyznać, że się jąka i że uczestniczy w terapii. Jak się później okazało nasze obawy było mocno przesadzone. Dzieci w tym wieku zupełnie inaczej odbierają otoczenie i szybko zapominają. Wiedziałam, że z codziennymi ćwiczeniami sobie poradzimy. Oboje z mężem byliśmy zdeterminowani i nastawieni na ciężką pracę. Pilnowaliśmy się nawzajem. Wybraliśmy zaległe urlopy, żeby móc poświęcić czas na długie i żmudne ćwiczenia, którym Łukasz, z czasem, zaczął się sprzeciwiać. Mimo wszystko nie odpuszczaliśmy. Efekty widoczne już po 10 dniach turnusu, były zauważane również dla syna. To dawało nam siłę do dalszej pracy. Pozostawała tylko obawa, co stanie się jak Łukasz wróci do „normalnego” tempa mowy. Jak się okazało znowu baliśmy się niepotrzebnie. Syn mówi dzisiaj tempem z przed terapii, takim jakim mówią jego rówieśnicy. I w końcu może się skupić na tym, o czym do mnie mówi, a nie na tym, jak się jąka, bo jąkania już nie ma. Wielokrotnie zastanawialiśmy się jak to możliwe, że tak szybko nam się udało. Być może nasza szybka reakcja spowodowała, że jąkanie nie zdążyło zakorzenić się aż tak głęboko w jego świadomości. Jeszcze rok temu naszym marzeniem było aby Łukasz przestał się jąkać, a teraz „czepiamy” się otwierania i układania ust przy wymawianiu poszczególnych samogłosek . Osiągnęliśmy nasz główny cel, teraz zajmujemy się dopracowywaniem szczegółów, takich jak: większa pewność siebie i lęk przed publicznymi wystąpieniami. Mamy świadomość, że problem może powrócić, ale teraz dzięki Pani Iwonie już wiemy, jak powinniśmy zareagować i jak sobie z nim radzić.

Konsultacje

Logopeda mgr Iwona Podlasińska

Rejestracja:
tel.: +48 602 503 253
e-mail: jakanie@iwonapodlasinska.pl

Ośrodek Terapii Jąkania
Wrocław, ul. Rydygiera 22-28